- pisze Włodzimierz Nowak* ze stowarzyszenia My-Poznaniacy.
Prezydent apeluje, byśmy nie "kalali własnego gniazda". Istotnie, wbrew to naszym obyczajom. Szczycimy się tym w Poznaniu, że nie tylko w sytuacjach kryzysowych potrafimy się zmobilizować, ale też na co dzień szanujemy naszą władzę. Prawdą jest, jak pisze Prezydent, że błędy nie zdarzają się tylko tym, którzy unikają decyzji i nic nie robią. Przy tak ogromnym przedsięwzięciu niedociągnięcia niestety mogą się zdarzyć. Z ocenami szczegółów zaczekajmy na powołane do tego instytucje kontrolne.
Tak czysto, po ludzku też trochę rozumiem pana Prezydenta. Zapewne liczył, że dzięki stadionowi zapisze się pozytywnie na kartach historii Poznania.
Jednak Prezydent - zabiegając o naszą dumę z nowego nabytku - zupełnie zapomina, że to nie takie czy inne niedociągnięcie jest przyczyną niezadowolenia, lecz rozczarowanie nabytkiem, którego koszty finansowe i społeczne okazały się ogromne, a do tego ma usterki.
Stadion to był tak ogromny koszt, że przez 10-15 lat Poznań nie będzie łącznie miał drugiej takiej puli środków na nowe inwestycje jak te wydane na stadion. Od lat czekamy na rozwiązanie wielu istotnych problemów i długo jeszcze poczekamy. Linie tramwajowe, drogi, wiadukty, mieszkania komunalne, remonty kamienic, to wszystko poczeka, gdyż wypracowane środki pochłonie spłata zadłużenia.
Dopiero teraz też mieszkańcy widzą, jak fatalne skutki ma rozbudowa stadionu w tym miejscu. Już przy budowie 4-tej trybuny pojawiły się silne argumenty za poszukaniem innej lokalizacji pod stadion. Podnoszone było położenie w środku dzielnicy mieszkaniowej, przyszłe obciążenie ruchem i parkowaniem, ze strony technicznej szczególne wątpliwości budziły podmokłe grunty. Teraz może się okazać, że będzie trzeba zapewnić kilkaset mieszkań zastępczych mieszkańcom Olszynki. Co gorsza, dopuszcza się dzisiaj do powstawania wysokich bloków obok stadionu.
W Europie nowoczesne stadiony stawia się pod miastem, przy autostradzie i linii komunikacji szynowej, a jeśli modernizuje się stadiony w obszarze zamieszkałym, to te z dala od wysokich domów. Prawie w ogóle wtedy nie ma tam parkingów, w promieniu kilometra, dwóch wprowadza się strefy parkowania tylko dla mieszkańców, za to bilet na mecz daje prawo do przejazdu tramwajem. Tak choćby zbudowano i zmodernizowano areny Euro 2008.
W tej sytuacji apel o dumę, to niestety typowe w polskiej polityce tworzenie emocjonalnych podziałów, szukanie sympatyków i oponentów, podgrzewanie emocji. A nie emocjami człowiek ocenia, lecz rozumem. Dlatego nie dyskutujmy o tym, co według pana Prezydenta powinniśmy czuć, ale o tym, co myślimy.
Dzieje budowy tego stadionu są typowe dla sposobu rządzenia Poznaniem. Powróćmy do poznańskich wartości takich jak pragmatyzm i wewnętrzna uczciwość i nie zwierajmy szyków w obronie nieprawdy. Nie zasłaniajmy ewidentnych i widocznych problemów mówieniem o "kalaniu gniazda", jak to czyniono w wojsku, gdy ktoś próbował przeciwdziałać zjawisku "fali".
* Włodzimierz Nowak - członek zarządu stowarzyszenia My-Poznaniacy
Więcej... http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36036,9198991,To_Poznan_jest_naszym_gniazdem__a_nie_stadion.html#ixzz1KMKwSiIy
