Projekt Stary Grunwald

Poniższy tekst rozwijający ulotkę wyborczą umieściłem na forum http://ostroroga.socjum.pl

Program KWW My.Poznaniacy
http://www.poznaniacy.org/program
Prezentacja na poznaniacy.org
http://www.poznaniacy.org/ludzie/okreg-6/37-2-wlodzimierz-nowak
szersza prezentacja w Życiu Dzielnicy
http://www.zyciedzielnicy.pl/2010/10/nowe-twarze-na-listach-wyborczych-na-grunwaldzie/10/
Ulotka ogólna na Stary Grunwald w pdf
http://www.poznaniacy.org/images/ulotki/nowak.pdf


Z moich ulotek dedykowanych dla Starego Grunwaldu:
1. System komunikacyjny
Poznań prowadzi przestarzałą, pro-samochodową politykę komunikacyjną. Mimo licznych dokumentów politycznych, które zostały przygotowane z dużą kompetencją, podejmowane w kończącej się dekadzie decyzje inwestycyjne są niestety sprzeczne z uchwalanymi priorytetami. Mamy najwyraźniej w Poznaniu do czynienia z rozdźwiękiem między deklaracjami i czynami, czyli wynikiem naszej słabości jako wyborców, którzy nie pełnimy dostatecznie dobrze roli kontrolnej.

Liczba samochodów wzrasta. I nie jest to normalny proces cywilizacyjny, nie jest to dowód wzrostu zamożności, jak się to przedstawia. Samochód, a często dwa, stały się w źle zorganizowanej metropolii poznańskiej niezbędnikiem dla wielu małżeństw, gdzie oboje małżonkowie są aktywni zawodowo. Co gorsza, zły stan organizacji ruchu sprawia, że coraz więcej studentów kupuje samochody. Dodatkowo generują ruch samochodowy takie czynniki jak "rozlewanie się miasta", czyli osiedlenie się 80 tys. mieszkańców w Powiecie Ziemskim, którzy poruszają się po aglomeracji, czy też coraz częstsze wyprowadzki miejsc pracy pod miasto, które dodatkowo pobudzają mobilność. Dodatkowo mamy do czynienia ze długo oczekiwanym wzrostem dzietności i niedostatkami polityki oświatowej. Rodzice bardzo często zmuszeni są wozić dzieci do przedszkoli i szkół w odległych od domu dzielnicach.
Te wszystkie potrzeby transportowe są przyczyną gwałtownego przyrostu liczby samochodów, a nie wzrost zamożności. W Poznaniu licząc na mieszkańca mamy JUŻ zarejestrowane więcej samochodów niż w miastach Niemiec. Nie są to zjawiska nieznane na świecie. Przeciwnie, wszystkie występowały w Europie Zachodniej w latach 60-tych i 70-tych. Dzisiaj zostały zahamowane, liczba samochodów w miastach spada, gdyż mieszkańcy ich nie potrzebują. Natomiast wzrasta liczba mieszkańców miast, którzy na powrót wracają do centralnych dzielnic.

Niestety Poznań nie potrafi realnie skorzystać z tego Know-How Europy Zachodniej sprzed 20-30 lat.
My dalej inwestujemy głównie w drogi, a jedyną receptą jaką ludzkość wymyśliła na problem zagęszczenia samochodowego, to przygotowanie alternatywy transportowej dla mieszkańców.
Dlatego stawiam na przyspieszenie komunikacji zbiorowej i rowery. Żeby komukolwiek kogo stać na samochód chciało się jechać tramwajem, to musi być on szybszy od samochodu stojącego w korku. Żeby komukolwiek poza pasjonatami chciało się przesiąść na rower, to infrastruktura musi dawać poczucie bezpieczeństwa i komfortu.
Tylko w ten sposób można przekonać część z nas by zostawiła samochody, a tylko w ten sposób na ulicach zostanie więcej miejsca dla tych z nas, dla których korzystanie z komunikacji zbiorowej byłoby zbyt uciążliwe ze względu na brak oferty.

Stary Grunwald bardzo ucierpiał przez tę poznańską politykę. Będę zabiegał o:
- tramwaj na Os. Kopernika i szybką Kolej Aglomeracyjną na Plewiska co zmniejszy tranzyt samochodowy na Grunwaldzie,
- uspokojenie ruchu Grunwaldzkiej i Grochowskiej ? zakaz jazdy ciężarówek, egzekwowanie 50 km/h, światła na przejściach dla pieszych, szybszy tramwaj.
- uspokojenie ruchu na ulicach zbiorczych jak Palacza, Promienista, Marcelińska, Szamotulska i podobnych Marszałkowskiej, Ostroroga poprzez poprzeczne albo podłużne spowalniacze.
- ścieżki rowerowe - najtańszy sposób na korki. Zbudujemy sieć rowerową w sposób tani i szybki wzorując się na londyńskiej rewolucji rowerowej (sieć Super Cyclehighways).

2. Planowanie przestrzenne

Biura w willach
tary Grunwald projektowano jako ?miasto w ogrodzie?. Dzisiaj niszczone jest przez zamienianie willi na biura. Generuje to ruch zupełnie nie przewidziany na te ulice, tak w sensie technicznym, jak i urbanistycznym. Samochody niszczą trawniki, ogrody są zabetonowywane (wykładane kostką), ulice zamienione w parkingi, chodniki w "przecistniki", domy są powiększane, rozbudowywane. To wszystko przypomina zupełnie niekontrolowaną chorobę nowotworową. Dzisiejszy stan dzielnicy nie ma wiele wspólnego z projektem Władysława Czarneckiego.

Grunwald niegdyś jedna z absolutnie najpiękniejszych dzielnic Poznania dzisiaj może być piękna tylko we wspomnieniach i naszym sentymentalnym spojrzeniu.
Mieszkańcy pozostawiają swe domy przenosząc się na przedmieścia. Wartość domów określana jest przez ceny substandardowych powierzchni biurowych. Mieszkańcom jednak dziwić się nie można. Na Starym Grunwaldzie żyje się coraz ciężej.

Przeciw takiemu postępowaniu złożyłem uwagi Stowarzyszenia My-Poznaniacy do Planu Zagospodarowania. Ale trzeba teraz powołać nasze pogotowie sąsiedzkie, gdyż na powstrzymanie procesu inwestycyjnego mamy tylko 14 dni od otrzymania decyzji. Jeśli ktoś z Państwa otrzyma powiadomienie o decyzji o zmianie przeznaczenia albo warunkach zabudowy, to proszę do mnie pisać i dzwonić (tel. 602 570 666) albo przez Radę Osiedla. Będę namawiał Zarząd OJO do uwrażliwienia mieszkańców na sytuację prawną, gdyż tylko My Mieszkańcy możemy zablokować przekształcenia kolejnych willi w bloki albo biura.

Twór Marcelin
Ten całkiem estetycznie niedramatycznie szpetny blok wzorowany na Kostiumie Polskim, kompletnie nie pasuje gabarytami do okolicy. Skandal związany z powstawaniem tego bloku jest szeroko znany. Stowarzyszenie od dłuższego czasu wspiera mieszkańców Lubeckiego i Włodkowica. Ja włączyłem się dopiero wiosną moimi uwagami do planu. W chwili obecnej oprotestowaliśmy z mieszkańcami Lubeckiego Warunki Zabudowy dla drugiego etapu Tworu Marcelin. I mamy nadzieję, że skutecznie. Nie mniej sprawa na pewno będzie miała ciąg dalszy.

Grunwald to dzielnica blokowa, czy willowa?
Poznań zaplanował w studium z 1999 r. dopuszczenie na Starym Grunwaldzie zabudowy wysokościowej (pow. 10 pięter). Dobrze Państwo przeczytali, nie zabudowy wysokiej wielorodzinnej, ale wysokościowej. Jesteśmy jedyną tak w Poznaniu potraktowaną przez obecnego prezydenta i PO starą willową. Nie sposób wyciągnąć od młodych pracowników w MPU (z którymi mamy kontakty) informacje dlaczego do tego doszło, na czym polega ta wizja.
Nie mniej kilka lat później w ramach tej "wizji" uchwalono plan zagospodarowania Gospody Targowej (Słoneczna-Sowińskiego-Palacza). Otóż plan ten przewiduje tam osiedle na ok. 10 000 ludzi. To są miejskie grunty i niech one pracują. Ale to powinno być miejsce spójne z charakterem dzielnicy. Od Słonecznej wille miejskie (2 kondygnacje), od Sowińskiego niewielkie domy (3 kondygnacje), dalej wzrastająca zabudowa, ale nie przekraczająca 5 pięter. Rozumiem chęć zysku miasta na przyszłych nabywcach gruntu, ale jakość życia także powinna być kryterium branym pod uwagę w procesie planistycznym. Chcę zmniejszyć gęstość zabudowy, zadbać o lokalny rynek, plac zabaw i mały park.
Niestety dzisiaj po południowej stronie Grunwaldzkiej jesteśmy częścią Os. Kopernika-Raszyn i jego działacze nie mają nic przeciwko takiej zabudowie, co więcej cieszą się na wzrost liczby "dusz". Dlatego Grunwald potrzebuje jedności i popukania w drzwi i głowy niektórych urzędników, rozmowy z naszymi znajomymi o absurdalnych planach i stanie życia w naszej zabytkowej dzielnicy.

Poznań, 17.11.2010 r. 


Trochę z historii walki o Stary Grunwald.... (więcej na http://wlodzimierznowak.blog.pl/)

PODSUMOWANIE PÓŁ ROKU STARAŃ O STARY GRUNWALD z OBECNĄ RADĄ MIASTA.

Kilka dłuższych słów o stanie spraw. Proszę o wybaczenie i cierpliwość.

1. Podsumowanie
Udało nam się uratować osiedla Ostroroga i Przybyszewskiego przed wchłonięciem przez dużą jednostkę osiedli wielorodzinnych (w których głos mieszkańców obszaru w większości willowego nie byłby reprezentatywny). Będą one stanowiły oparcie dla naszej samorządności. Zostaną one w zdecentralizowanej formie jako rejony będące samorządną częścią większego osiedla. I taki status prawny będzie przysługiwał wszystkim przyłączającym się do Starego Grunwaldu częściom w przyszłości, by poziom samorządu był jak najbliższy nam.
W lipcu pisałem "poczekamy zobaczymy". I zobaczyliśmy. Ja osobiście dałem się nabrać na ogładę dialogu z władzą. A rządzący rządzą nie dzięki dialogowi, a naszej bierności. Polskiej demokracji jeszcze daleko do zachodnioeuropejskich standardów demokracji. Samorządy w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, czy Włoszech nie mają progu 5%, w większości mamy do czynienia z bezpośrednią reprezentacją. Nasza lokalna polityka zamyka się na mieszkańców, gdyż wie, że swoją postawą zniechęca do udziału w wyborach co zmniejsza kontrolną rolę społeczeństwa - sami naszą biernością strzelamy sobie w stopę (frekwencja na poziomie 40% jest żenująca).

2. Ostatnie zdarzenia
W sprawie odłączenia od Kopernika-Raszyn po niesławnych spotkaniach z lipca uczestniczyłem od początku września w trzech komisjach Rady Miasta ds. statutu, trzech komisjach samorządowych, spotkaniu w Urzędzie Miasta u dyrektora wydziału ds. jednostek samorządu pomocniczego. I nic. Dałem się wciągnąć w grę na przeczekanie.
W ostatecznym rozrachunku wymanewrowali mnie pan Ganowicz (PO) i pan  Chudobiecki (Komitet Grobelnego) w komisji statutowej - przyjęta została poprawka do statutu zgłoszona w odpowiedzi na moje zastrzeżenia, została przegłosowana pozytywnie, po czym w ostatecznej redakcji znalazł się zapis, w którym ze starego brzmienia pozostało jedno krótkie zdanie; jednak to zdanie zniweczyło sens całej zmiany. A potem wymanewrował mnie także pan Wośkowiak (Komitet Grobelnego) z komisji samorządowej - na niego spadła odpowiedzialność po zamknięciu komisji ds. reformy prowadzonej przez Wiśniewskiego. Wośkowiak był bardzo przychylny dopóki nie było to jego odpowiedzialnością. Wymyślił jednak później cykl spotkań w komisji statutowej z Ganowiczem, następnie długo zwlekał z wprowadzeniem tematu pod obrady, by ostatecznie ogłosić, że zostaną przeprowadzone konsultacje w normalnym trybie.

3. Stan na dzisiaj
Przeprowadzone zostaną konsultacje w normalnym trybie, który (wg zaostrzonego statutu oznacza) zaproszenie mieszkańców do komisji wyborczych. Zjawić się musi ich 5000, żeby konsultacje były ważne. Czy możemy liczyć na taką mobilizację? Tylko jeśli zmobilizujemy ludzi w blokach na Os. Kopernika. Szanse bardzo małe, ale odpuszczać nie zamierzam i Państwa też zachęcam. Cokolwiek działo się będzie, to już pod rządami nowej rady miasta. Liczę, że układ sił zmieni się z jednoznacznie niekorzystnego na nieco lepszy.
Żeby dokończyć podsumowanie partyjne to nie mogę nie wspomnieć o innych radnych startujących teraz w wyborach. Pan Smól (Grobelny, wcześniej PO) od początku miał nas w poważaniu. Podobnie Kręglewski (PO). Wiśniewski (PO, jeden z prominentnych polityków po obecnych zmianach) cały czas był nieprzychylny odwołując się do zaostrzonych reguł statutu. Nieco w sprawę angażował się Steczkowski (Grobelny, wcześniej PO), ale projektu uchwały wnieść pod obrady ostatniej komisji i sesji się nie zdecydował. Na głos poparcia można było liczyć ze strony Markowskiego i Szynkowskiego (obaj PiS) oraz Pauszek (LiD), jednak żadne z nich nie przejęło jako radni inicjatywy w tej sprawie.

4. Przyszłość
Niezależnie od rozstrzygnięć politycznych, trzeba się zorganizować. Weźmy przykład z mieszkańców Osiedla Kasztelanów i się zorganizujmy poza oficjalnymi strukturami. Albo są wśród nas ludzie, którzy będę chcieli społecznie za pewnymi sprawi pochodzić, albo ich nie ma. Dlatego proponuję spotkać się w naszym gronie w pierwszym tygodniu grudnia. Omówimy sobie po południowej stronie Grunwaldzkiej sposoby działania i model organizacji, po czym zorganizujemy np. serię spotkań z mieszkańcami poszczególnych ulic aby ustalić kategorie spraw, sprawy i ich priorytety. Co Państwo na to?


Pozdrawiam,
Włodzimierz Nowak
14.11.2010 r.





LIST DO RADY OSIEDLA W IMIENIU MIESZKAŃCÓW GRUNWALDU MIESZKAJĄCYCH NA OBSZARZE OS. KOPERNIKA - RASZYN

Szanowni Państwo!

Nawiązując do prowadzanych od kilku tygodni rozmów chciałbym w imieniu mieszkańców starego założenia willowego wypełnionego domami wielorodzinnymi na Grunwaldzie poinformować, że we wtorek 6 lipca br. do Rady Miasta złożone zostały wnioski mieszkańców wynikające z obywatelskiego referendum, z których przy nielicznych głosach przeciw już ponad dwa tysiące mieszkańców poniższego obszaru opowiedziało się za odłączeniem od Osiedla Kopernika-Raszyn oraz przyłączeniem do Osiedla im. Jana Ostroroga. Liczymy na uwzględnienie przez Państwa woli mieszkańców w duchu poszanowania samorządności obywatelskiej.

Obszar oczekujący od Rady Miasta przyłączenia do Osiedla im. Jana Ostroroga zamknięty jest od skrzyżowania Grunwaldzkiej i Grochowskiej ulicami Grunwaldzką – Reymonta – Arciszewskiego – Palacza – Promienistą – Trębacką – Junacką – Gwiaździstą – Taczanowskiego – Jugosłowiańską – Babimojską - Bolkowicką (obie strony) - Byczyńską (obie strony) – Rumuńską – Bułgarską – Marcelińską – Grochowską - do skrzyżowania Grunwaldzkiej i Grochowskiej.

                                                                                Z wyrazami szacunku,

                                                                               Włodzimierz Nowak


STARY GRUNWALD, A REFORMA SAMORZĄDOWA W POZNANIU

Dwie sprawy - o reformie i o Grunwaldzie. Najpierw ogólnie o samorządach w Poznaniu, a potem o naszej grunwaldzkiej sprawie.



We wtorek odbyła się burzliwa, choć nieplanowana debata podczas sesji Rady Miasta na temat stopnia przygotowanie reformy osiedli. Nasza akcja pośrednio jest z tą reformą związana. Idea rozpoczęcia starań o samorządność na historycznym Grunwaldzie wzięła się z powzięcia przez kilka osób, w tym mnie, niespodziewanie wiedzy, że już nie jesteśmy samorządową "białą plamą", lecz wchłonięto nas do osiedla Kopernika-Raszyn. I to wiele lat temu. A kilka tygodni później dowiedzieliśmy się, że taki sam los w związku z reformą (włączenie do osiedla bloków wielorodzinnych, gdzie ich głos zniknąłby w odmętach niereprezentatywności) ma spotkać naszych "krewnych" z Grunwaldu na ulicach Ostroroga, Lubeckiego, Zakręcie, Skarbka i Włodkowica oraz Wolsztyńskiej, Zbąszyńskiej, Opalenickiej i Grodziskiej. 



Poznańska tradycja samorządności jest czymś wyjątkowym i pozbawionym centralizmu. Została ona powołana oddolnie. Niestety wskutek zmian prawnych osiedlom obcinano kompetencje, a postawa miejskich urzędników - czyli niewykonywanie obowiązków oraz niewyciąganie konsekwencji przez przełożonych wobec niewykonujących obowiązków - sprawiło, że mieszkańcy zamiast widzieć w samorządnej reprezentacji swą szansę, zaczęli pragnąć rządów silnej sprawnej ręki od osiedli się odwracając.



Uczynienie samorządowych osiedli atrakcyjniejszymi dla mieszkańców powinno być podstawowym celem i taki cel przyświecał twórcom reformy. Najważniejsze powinno być zbliżenie mieszkańcom tego ogniwa pośredniego między nimi, a urzędem miasta i jego instytucjami. Czy konsolidacja terytorialna temu służy? Jedynym argumentem jaki usłyszałem na rzecz koncentracji, to ułatwienie dla miejskich urzędników w kontaktach z radami... Nie znam całego projektu, gdyż nie była to moja domena, ale przez wakacje się zapoznam. Już się tak w stowarzyszeniu My Poznaniacy umówiliśmy. Pierwotnie chcieliśmy pozostawić ustrój w gestii radnych, a protest dotyczył tylko generowania konfliktów w zakresie łączenia wbrew mieszkańcom, którym reforma ma służyć. Niestety obawiam się, że ten pęd do sterowania samorządnością to nieco postkomunistyczne dziedzictwo. Niestety znów w kraju Solidarności ktoś uważa, że wie lepiej od ludzi, czego tym ludziom potrzeba albo traktuje swój mandat społeczny lepiej od mandatu społecznego kogoś innego.



Podczas sesji nie udało się skłonić radnych do ponownego i tym razem porządnego skonsultowania z mieszkańcami pomysłów łączenia przynajmniej części (połowy) z osiedli, które budzą emocje. Ostetecznie przecież nic bardziej nie angażuje mieszkańców od tego, z kim mam być, a z kim mam sąsiadować. Mieliśmy szansę na darmową akcję promocyjną 
samorządowych osiedli. Szkoda. 


Dla sprawiedliwości dodam, że wniesiony został podczas sesji wniosek o odłożenie uchwał o łączeniu osiedli w celu przeprowadzenia miesięcznych konsultacji, który nie zagroziłby reformie, a dałby szansę na uspokojenie atmosfery i wysłuchanie woli zaangażowanych stron, dla których reforma rzekomo ma być robiona. Wniosek zgłosił w imieniu klubu LiD radny Nowakowski, poparli radni Kretkowska oraz Heberholz, inni radni klubu LiD byli nieobecni. Nadto poparli radny Markowski (PiS), radna Dudziak (PiS) i radny niezależny Napieraj. Pozostali byli przeciw. Radni platformy w najlepszym razie się wstrzymali. 



Odnośnie Grunwaldu tuż przed sesją wszedłem na zwołane dość niespodziewanie posiedzenie komisji ds. reformy. Właśnie referowane były przez radnego Wiśniewskiego 4 możliwości odnośnie Grunwaldu, lecz najprostsze - czyli to o które walczymy - nie padło. Oczywiście nie omieszkałem przekazać radnym, że ono istnieje i że jest relatywnie proste w realizacji. Po posiedzeniu ustaliliśmy, że w przyszłą środę ma się odbyć spotkanie z przedstawicielami rad Kopernika-Raszyn, Ostroroga, Popiełuszki, Świt, Przybyszewskiego oraz grup inicjatwynych na Grunwaldzie. Coś mamy ustalić. Nie chcę pisać o moich przeczuciach i wrażeniach odnośnie postaw poszczególnych radnych, gdyż dopiero czyny pozwolą na taką ocenę. Natomiast wychodząc po 12 godzinach w sali sesyjnej radni wszystkich klubów przekazywali sygnały, byśmy się nie martwili, deklarowali swoje poparcie. Pożyjemy zobaczymy. Działać trzeba dalej.


STARY GRUNWALD!

Szanowni Państwo!

We wtorek odbyło się posiedzenie Doraźnej Komisji Rady Miasta zajmującej się reformą. Jednym z punktów konfliktowych, którymi komisja zajęła się na koniec sesji był Grunwald, czyli:
- projekt likwidacji dwóch osiedli na obszarach willowych wokół ulicy Ostroroga oraz wokół ulicy Grodziskiej i ich włączenie do jednego osiedla z osiedlami zabudowy wielorodzinnej wokół ulic Świt i Ognik.
- petycja w sprawie odłączenia obszarów willowych Starego Grunwaldu włąocznych do Osiedla Kopernika-Raszyn.

Radni zachowali się neutralnie i odłożono głosowanie w sprawie Grunwaldu, przeniesiono kwestię do rozpatrzenia przez Komisję Samorządową (posiedenie odbędzie się 1.07) oraz zalecono przeprowadzenie rozmów między zainteresowanymi, a Osiedlem Kopernika-Raszyn. Wczoraj spotkaliśmy się po raz pierwszy przy okazji spotkania mieszkańców Osiedla im. Jana Ostroroga. Drugi raz spotkamy się w najbliższy poniedziałek wieczorem.

Niestety sytuację skomplikował chwyt Rady Miasta, która prowadząc reformę, prowadziła ją w jednej komisji, ale inna komisja równolegle przygotowała niezauważoną społecznie zmianę Statutu Miasta. "Dziwnym trafem" zmiana ta uprawomocniła się miesiąc przed konsultacjami społecznymi.

A przewiduje ona m.in. zmiany w regułach oddzielania się od istniejącego osiedla. Do ub. miesiąca taki wniosek musiało poprzeć 10% mieszkańców obszaru, który chce się osiedlić, a w przypadku wątpliwości przeprowadzane są konsultacje. Od teraz taki wniosek poprzeć musi 30% mieszkańców, ale nie obszaru, ale całego dotychczasowego osiedla. To jest niepoważne traktowanie obszarów mniejszościowych.

Co gorsza do wtorku (dzień posiedzenia komisji) nowelizacja budżetu - choć obowiązująca już od miesiąca - nie została opublikowana na oficjalnej stronie Miasta Poznania, zatem istnienie takich regulacji było zaskoczeniem dla nas.

Istnieje oczywiście jeszcze drugi tryb oddzielenia - Radni mają prawo podjąć taką decyzję w uzasadnionych przypadkach z własnej woli. Podczas posiedzenia podkreślano uznanie dla moblilizacji mieszkańców Grunwaldu dla demokracji lokalnej. Podkreślano jednak, że teraz zebrane 706 głosów jakoś równoważy się z 400 głosami zebranymi 5 lat temu. Zwracam na to uwagę i na konsekwencje dla dalszej dyskusji o losach Grunwaldu.